wtorek, 3 czerwca 2014

Makaron z zieloną soczewicą :)

Przed wypróbowaniem przepisów z książki, postanowiłam, że poszukam w Internecie dań wegetariańskich i oto efekt, który na pewno się nie nadaje do pokazania na zdjęciu, jednkaże jest bardzo dobry, zdrowy i sycący:) 


  • 150 g zielonej soczewicy,
  • 230 g makaronu (penne lub świderki),
  • 250 g koncentratu pomidorowego (z kartonika, 99,5 % pomidorów),
  • 1 cebula,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • olej (około łyżki),
  • sól, pieprz,
  • oregano, papryka ostra.

Soczewicę moczymy w chłodnej wodzie (przynajmniej 1 godzinę, można dłużej). Gotujemy w osolonej wodzie. Osobno gotujemy makaron. Cebulę i czosnek siekamy, podsmażamy na patelni na złoty kolor.
Do większego naczynia przesypujemy cebulę wraz z czosnkiem, dodajemy koncentrat pomidorowy i soczewicę, ugotowany makaron. Jeśli koncentrat jest zbyt gęsty, należy dodać ok. 0,5 szklanki przegotowanej wody. Doprawiamy łyżeczką cukru (b. ważne!), łyżeczką papryki ostrej oraz pieprzem, solą i oregano według uznania. Dokładnie mieszamy.




"Karolina na detoksie" :)

Kolejna książka do mojego zbioru zdrowej biblioteki i zdrowej Mnie :)  Książka opisuje 7-dniowy detoks tytułowej Karoliny, jednakże nie jest to wyrzekanie się czegokolwiek, na detoksie jesz 5 razy dziennie więc nie zamęczasz organizmu. Detoks ten jest wprowadzeniem do diety bezmięsnej ! Chciałabym bardzo zrezygnować całkowicie z mięsą tuczonego hormonami i innymi używkami, jednakże wiem, że tak od razu będzie to raczej nie możliwe, mój organizm będzie potrzebował/domagał się mięsa :( W końcu to już tyle lat, jak dostaje je prawie codziennie.



Przepisy w książce są bardzo proste i ze składników, które dostępne są bez problemu w sklepach :)

środa, 23 kwietnia 2014

Rower :-)

Wczorajsza wyprawa zaczęła i zakończyła się w przepieknej okolicy Gór Miechowskich :-)



Góry Miechowskie to przepiękne zielone tereny, pelne pagórków i  górek które trzeba pokonać. Zaopatrzyłam mój telefon w specjalna aplikację, która pomaga w przeliczeniu czasu i kilometrów przejechanych na kalorie :) więc mniej więcej wiem na czym stoję:) najlepsze jest to, że wszystkie trasy można zapisać i wrócić do tego po jakimś czasie :)  super może następnym razem pokonam te kilometry w krótszym czasie :)
15 km w przepieknej pogodzie i okolicy zakończyło się grilem na stawach :) Co prawda już miałam wrócić do diety, ale czar ogniska zapalonego przez dwie blondynki ( ja i koleżanka) wygrał! Dietę zaczęłam od dzisiaj i będę się jej trzymać mocno i wytrwale! A rower będzie mi w tym pomagał!

Na obiad pyszna pierś ze szpinakiem z działki i serem feta do tego sałatka z sosem jogurtowym i było pysznie!

wtorek, 25 marca 2014

Muffinki => zdrowa i pyszna alternatywa :)

Kto na diecie nie ma ochoty na coś słodkiego? np. na pyszną muffinkę? Ja bez pyszności nie mogę żyć i chociaż już prawie nie jem słodkiego to od czasu do czasu mi się coś zachce :) wtedy szukam alteratywy i dzisiaj znalazłam! 

składniki:
1,5 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej
2 łyżki zmielonego siemienia lnianegopół łyżeczki proszku do pieczeniaszczypta cynamonuszczypta soli2 banany2 jajkałyżka miodułyżka oleju rzepakowego1/3 szkl. podprażonego białego sezamu
garść żurawiny suszonej

PRZYGOTOWANIE: 
1. Kaszę zmieszaj z siemieniem lnianym, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą. 
2. Zmiksuj 2 banany, jajka, miód, olej i sezam. 
3. Mieszanki połącz ze sobą, dodaj żurawinę i napełnij nimi foremki na muffiny wyłożone papilotkami. 
4. Muffinki możesz dodatkowo posypać sezamem. 
5. Piecz przez 25 minut w 190 st. 




bardzo dobre i jakie sycące! a do tego zdrowe!

piątek, 28 lutego 2014

Piękny dzien :)

W kalendarzu koniec lutego a za oknem wiosna! Piekna, słoneczna, ciepła :-) Dziś na poranną kawę wybrałam się na ploteczki z koleżankami :) i oczywiście na południowy spacer :)! Przecież nie można marnować tak cudownej pogody na siedzenie w domu. Postanowiłyśmy go wykorzystać, nie ma nic przyjemniejszego niż kawa i spacer w miłym towarzystwie.



Za mną Tłusty Czwartek, który minął niespodziewanie dobrze, gdyż w pracy cała fura pączków (jeden nawet miał oczka i uśmiechał się do mnie, ale dałam radę i go nie zjadłam!)  a skusiłam się tylko na Jednego i małą połóweczkę drugiego.. byłam twarda! ale dziś jestem z siebie dumna, że dałam radę i nie skusiłam się na więcej :) 
Oczywiście ZAWSZE ale to ZAWSZE  jak jestem na diecie to musi się coś dziać, jakieś imprezy i takie tam inne.. np. owtarcie drugiej restauracji i konieczna próba nowych dań! Zjadłam tyle tego wszystkiego... źle się czułam, a było już tak dobrze, już nie miałam rewolucji żołądkowych i znowu się zaczęło, znowu muszę doprowadzić trawienie do  porządku. Będzie dobrze! 

Po spacerku przyszła pora na parę wieczornych ćwiczeń na jędrne pośladki :-) 


Zaczynamy od rozgrzewki:
trucht
sprint 
pajacyki





***Tak jak już wspominałam, korzystam z rad Ewy Chodakowskiej :)


WIĘCEJ RUCHU! ZDROWSZE JEDZONKO! LEPSZE SAMOPOCZUCIE!


piątek, 21 lutego 2014

Idzie wiosna, czas odkurzyć Rower!


Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam jeździć na rowerze :) i tylko czekam, aż zrobi się w miarę ciepło, żeby można było wyruszyc w pierwszą trasę :)) 
Poniżej podaję Wam korzyści z jazdy na rowerze:) pamietaj, że najlepsze ćwiczenia to te, które dają nam pozytywnego kopa! także wybierz najlepsza formę aktywności dla siebie:)  





 JAZDA NA ROWERZE----korzyści z dwóch kółek:
-poprawia pracę serca.
-wyrabia mięśnie nóg, pośladków i brzucha.
-pozwala pracować biodrom i grzbietowi.
-to chwila odpoczynku i gimnastyka dla kręgosłupa.
-poprawia funkcjonowanie układu oddechowego i układu krążenia.
-zwiększa wentylację całego ciała.
-przeciwdziała zakrzepom w łydkach, ponieważ wspomaga przepływ krwi.
Poza tym spala zbędny tłuszcz, gdyż już podczas godzinnej jazdy na rowerze przy prędkości 20 km/h spalamy około 600 kalorii. 

Najczęstsze kontuzje:
Najczęstszą przyczyną kontuzji nóg, podczas jazdy na rowerze, nie są bynajmniej upadki i kraksy. Nieprawidłowe obuwie, przetrenowanie, 
a przede wszystkim źle wyregulowany sprzęt są odpowiedzialne za:
-ból kolan – ustawienie siodełka zbyt nisko prowadzi do ruchu kolan na zewnątrz, co drażni i niszczy chrząstkę. Nieprawidłowe ustawienie stopy na pedale daje podobny efekt. Miejsce powyżej śródstopia, a poniżej palców powinno opierać się na środku pedału.
-ból goleni – odczuwalny ból po lewej, bądź prawej stronie piszczeli. Najczęstszą przyczyną tej dolegliwości jest zapalenie mięśni lub ścięgna. Wywołuje go nierównomierna praca mięśni z tyłu i przodu łydki.
-zapalenie ścięgna Achillesa – zapalenie ścięgna nad piętą jest wywołane nieprawidłową metodą pedałowania, zrezygnowaniem z rozgrzewki lub źle ustawionym siodełkiem. Dla zawodowych rowerzystów przyczyną tej kontuzji jest często zbyt intensywny trening.
-drętwienie i ból stopy – to kolejna przyczyna źle ustawionego siodełka lub nieprawidłowego obuwia.




Zdrowe leczo :))

Luty a za oknami słonce, ciepło więc i dla ciała coś kolorowego na talerzu by się przydało, tak więc do głowy wpadło mi leczo :) ale taka zdrowsza wersja z piersią kurczaka :)


W garnku wiosna! 





Lista zakupów:
500 g persi z  kurczaka lub indyka (może być mięso z udek, będzie trochę tłustsze)500 g pieczarek4 papryki (1 zielona, 1 żółta, 2 czerwone)
500 g cukinii
2 duże cebule
puszka pomidorów
dałam jeszcze kilka świeżych pomidrów

Pieczarki, papryke i cukinię kroimy i wrzucamy do jednego garnka, dodajemy pomidory, podlewamy wodą i gotujemy. Pierś kroimy na kawałeczki, solimy i podsmażamy z cebulką na patelni. Gdy wszystkie warzywa w garnku będą miękkie wrzucamy piers i cebulkę, doprawiamy solą, pieprzem, papryką ostrą, gotujemy jeszcze chwilę razem. SMACZNEGO!

**** Nie wiem jak wy ale ja nie wyobrażam sobie, żeby jakieś danie mogło być nie słone.. blee Dlatego szukałam i znalazłam alterantywę dla naszej polskiej soli jest to SÓL HIMALAJSKA!
Krystaliczna Sól Himalajska zawiera 84 minerały. Pochodzi z jednego miejsca we wschodnim pasie Karakorum Himalajów. Była przedmiotem wielu badań opisanych w książce ”Water & Salt – The Essence of Life” autorstwa dr Barbary Hendel i jest uznawana za najczystszą i najzdrowszą sól istniejącą na Ziemi. W odróżnieniu od tradycyjnej soli kuchennej, sól krystaliczna składa się ze wszystkich naturalnych pierwiastków, a jej zdrowotne właściwości są niezliczone. Sól himalajska znakomicie wspomaga utrzymanie równowagi i harmonii w organizmie, stosuje się ją jako zamiennik tradycyjnej soli spożywczej, a także jako składnik solanek do zabiegów i kuracji medycznych. Może być ona wykorzystywana w celu zwalczania podrażnień skóry, problemów ze stawami oraz dla regeneracji i poprawy napięcia skóry. Jest to substancja, która znalazła zastosowanie w kąpielach odmładzających, regenerujących i odtruwających. Sól himalajska może również okazać się pomocna w zwalczaniu kataru, trądziku, bólu gardła oraz infekcjach uszu.
Kosztuje ok. 10 zł za kilogram.

5x dziennie?

Najzdrowszym nawykiem przy zrzucaniu zbędnych kilogramów jest zjadanie 5 posiłków co mniej wiecej 3 godziny, tak żeby nasz organizm przyspieszył metabolizm. Oczywiście te porcje muszą byc odpowiednio mniejsze, niż te, które zjadamy kiedy np. nie mamy czasu. Do tego oczywiście przynajmniej 30 minut ćwiczeń 3x w tygodniu. jeżeli chcemy regularnie tracić na wadze musimy się tego trzymać! Aby zwiększyć aktywnośc fizyczną na początku naszej drogi możemy zacząć od tego, że np. zamaiast windy wchodzimy po schodach ( oczywiście jeżeli mieszkasz na 10 piętrze, to wysyiadaj na 5. i dalej po schodach ;) )



jeżeli masz taką pracę jak ja, że nie zawsze możesz jeść regulane posiłki, nie zniechęcaj się! po prostu nie udało ci się dzisiaj ale jutro już jedz dobrze! Nie musisz się demotywować tym, że twoja praca nie daje ci być na diecie.. nie każdemu jest łatwo, ale warto to przetrwać gdyż efekty będą na pewno baaardzo motywujące! :)

Ja z racji tego, że mnie złamało parę dni temu i dalej boli, zaraz zamiast na bieżnię wybieram się na spacer po jakieś artykuły na dobry obiadek :) Pójdę oczywiści okrężną drogą żeby dotlenić się jak najwięcej :) Ciebie też zachęcam do dobrego, aktywnego wypoczynku! Zapraszam ze mną na spacer! :-)


środa, 19 lutego 2014

Zima. Dobry początek?

Wiem, wiem powiecie, że zaczynanie biegać w zimie to jakiś dziwny pomysł, że na pewno zaraz mi się odechce... Tak, ale w końcu kiedyś trzeba ruszyć tyłek sprzed telewizora, w tym wypadku to nawet zima jest dobra :) także nie zastanawiajcię się gdyż do lata zostało już tylko trochę ponad 100 dni! A nasza pupa musi ładnie wyglądać w bikini!
Moja praca troszeczkę kłóci się z moim postanowieniem przejścia na dietę - pracuję w restauracji! A dla diety nie ma nic gorszego niż podjadanie. Praca ta charakteruzuje się tym , że czasami szczególnie w weekendy nie ma czasu na jedzenie, a każda odpowiednio skomponowana dieta zakłada, że powinno się jeśc 5 razy dziennie. Nie zawsze jest na to czas, czasami nawet nie ma kiedy pomyśleć o tym, że jest się głodnym, czujesz to dopiero jak już mija fala wiecznie głodnych klientów, a przecież to klientowi się najbardziej zawsze spieszy i to on musi dostać jeść jako pierwszy. Najlepiej byłoby zmienić pracę, jednakże lubię ją ;) ten kontakt z ludźmi, fajna ekipa w pracy, jakoś mi to odpowiada, wiem że kiedys to oczuję na moim kręgosłupie - już odczuwam.


A dzisiaj pomysł na obiad! Chińszczyzna!  Ja ją uwielbiam jest prosta w przygotowaniu a do tego bardzo smaczna :) Tyle różnych smaków w jednym daniu :)


potrzebne nam będą:

mieszanka chińska 
cebula
500 g piersi z kurczaka
torebka ryżu brązowego, bądź makaronu ryżowego
olej
chili, sól, pieprz, kurkuma

ryż gotujemy al'dente (jeżeli robimy z makaronem ryżowym, to dodajemy go do gotującego sie daniai zostawiamy na jakieś 3 minutki). Cebulkę podsmażamy na oleju, dodajemy do tego mieszankę chińską, jak już rozmarznie dodajemy kurczaka pokrojonego w kostkę i obsypanego w kurkumie, dusimy jakieś 15-20 min. wszystko doprawiamy do smaku, podajemy z ryżem.  Łatwe, szybkie, lekkie i pyszne !  :))


wtorek, 18 lutego 2014

Spaghetti aglio e olio

Ostatnio jedno z moim ulubionych dań! 15 minut i gotowe! a dodatkowo pyszne, sycące i jeżeli użyjemy makaronu razowego to jeszcze dodatkowo nie przeszkadza, a wręcz pomaga w odchudzaniu, bo ta papryczka chili, daje tyle dobrego, tak bardzo przyspiesza metabolizm!
Spróbuj zrobić a się przekonasz, będzie pysznie :))

Składniki:
makaron spaghetti, ok. 250g
ok. 60 ml oliwy z oliwek
1 papryczka chili
3 ząbki czosnku
natka pietruszki
sól i pieprz do smaku

Makaron gotujemy w osolonej wodzie o 3 minuty krócej niż na opakowaniu. Papryczkę kroimy w paseczki (wcześniej pozbądź się ziaren, ja lubię baardzo ostro więc je zostawiam), siekamy też czosnek i pietruszkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy czosnek, chwilę go podmarzamy, dodajemy papryczkę i makaron, lekko solimy i pieprzymy. Smażymy ok. 3 minuty, cały czas mieszając. Na koniec dodajemy posiekaną pietruszkę :)   SMACZNEGO :) 




****Makaron nie jest tuczący, ale tylko jeżeli pochodzi z pełnego ziarna - wtedy działa wręcz odchudzająco. Makaron to źródło błonnika, białka i witamin. Chili przyspiesza przemianę materii, a tym samym hamuje odładanie się tłuszczu, działa więc odchudzająco. Jedna papryczka dodana do potraw umożliwia przyspieszenia spalania kalorii prawie o 25% oraz działa antybakteryjnie.



***niektóre przepisy i porady będą pochodziły z książki Ewy Chodakowskiej. 

Początki :)

W związku z tym, że Na Gwiazdkę dostałam książkę Ewy Chodakowskiej "Rok z E. Chodakowską" stwierdziałam, że biorę się do pracy. I oto od Nowego Roku zaczęłam chodzić na siłownię i poprosiłam o rady instruktora, który to z początku bardzo przypadł mi do gustu, jednakże po jakimś czasie zamiast mnie motywować to on sprawiał, że odechciewało mi się ćwiczyć, ale jedną z jego "myśli" zapamiętałam " najelepiej spala się tłuszcz na bieżni"..hmmm pomyślałam sobie, że przecież biegać mogę na świżym powietrzu a nie na śmierdzącej od potu siłowni, przynajmniej się lepiej dotlenie. I tak postanowiłam, że BIEGAM, a w związku z tym, że zawsze miałam problem z bieganiem i zazwyczaj moje nogi(ewentualnie mój umysł im to podpowiadał) nie dawały rady. Aby dodać sobie motywacji kupiłam śliczne i stworzone do biegania butki :-)




Tak, więc zaczęłam od 3 kółek na pobliskim boisku. Zamęczyła mnie zadyszka.. ciężkie początki, ale wróciłam do domu w skowronkach :-) i postanowiłam, że będę biegać przynajmniej co drugi dzień. Jednakże po drugim treningu gdzie zrobiłam już 4 kółka :D dostałam jakiegoś okropnego bólu w krzyżach i od 4 dni nie byłam na bieżni, ale jak tylko mi przejdą te bóle to wracam! 

Na tego bloga będę dodawać moje postępy, a mam nadzieję, że dojdę w najlbiższym czasie do przynajmniej 10 kółeczek :) dodawać też będę przepisy na zdrowe ale pyszne jedzonko. Postaram się wrzucać ciekawostki treningowe i żywieniowe. Jednym słowem znajdzie się tu wszystko co potrzebne, żeby zmotywować do zmian na lepsze, do lepszego, aktywniejszego życia! Dobrze, że wiosna idzie coraz większymi krokami to do mojej aktywności dojdzie jeszcze tak kochany przezemnie rower!! :)  Mam nadzieje, że dobrze będzie wam się czytało moje wypociny :)